Spotykam się z różnymi reakcjami osób, które słyszą, że noszę przy sobie gadżety do samoobrony damskiej. Od pełnego zrozumienia przez mniej przychylne przewrócenie oczami aż po pytania co stanie się, jeśli wskutek mojej reakcji ktoś ucierpi.
Dlaczego warto nosić przy sobie gadżety do samoobrony dla kobiet?
Złośliwe rozpylenie gazu pieprzowego w autobusie pełnym ludzi jest czynem zwyczajnie głupim i karalnym, jednak, gdy wracasz z koleżanką z teatru i natykasz się na agresywne zachowanie ze strony grupki młodych mężczyzn, które ostatecznie przeradza się w atak fizyczny, użycie gazu pieprzowego staje się koniecznością, która w skrajnym przypadku może uratować życie.
Nie nazwałabym siebie paranoiczką, ale przesadą jest wierzyć, że świat zawsze jest miły i bezpieczny. Dlatego wolę mieć pod ręką gaz pieprzowy i brelok alarmowy, niż liczyć na to, że przypadkowy przechodzień okaże się bohaterem dnia. Mój zestaw do samoobrony to codzienna praktyka, tak samo oczywista jak zapinanie pasów bezpieczeństwa w samochodzie czy sprawdzenie czy zamknęłam drzwi.
Co mam zawsze przy sobie i dlaczego?
Nie noszę ze sobą arsenału wojskowego. Moje gadżety samoobrony łatwo mieszczą się w torebce, kieszeni i ręku. Wyglądają niepozornie, więc nie prowokują potencjalnych zaczepek.
Podstawowy zestaw dla spokoju ducha to gaz pieprzowy i brelok alarmowy. Ten drugi jest malutki i poręczny, ale jego huk można porównać do hałasu wydawanego przez młot pneumatyczny. Jest idealny, jeśli chcemy zwrócić uwagę otoczenia i dezorientując napastnika, zyskać czas na ucieczkę (lub użyć innego narzędzia). Co ważne, w przeciwieństwie do gazu pieprzowego, brelok alarmowy nie jest klasyfikowany jako broń i można go legalnie zabrać na pokład samolotu. Nie spotka cię więc na lotnisku przykra niespodzianka, która zbyt często przydarza mi się podczas kontroli bezpieczeństwa, gdy znajduję w torebce gaz, który ostatecznie muszę wyrzucić.
Głośny brelok – mała rzecz, duży efekt
🔊 Brelok alarmowy to idealne wsparcie, gdy potrzebujesz natychmiastowej reakcji otoczenia.
✅ Głośność do 130 dB
✅ Działa nawet w panice
✅ Legalny w samolotach
Gaz pieprzowy to klasyka gatunku. Mam go prawie zawsze przy sobie od co najmniej dwudziestu pięciu lat. Wspomniana powyżej historia o grupce agresywnych mężczyzn, przydarzyła się właśnie mnie. Zużyłam wtedy całą zawartość puszki, co pozwoliło mi i mojej koleżance uciec i ocalić w najlepszym przypadku zdrowie. Gaz pieprzowy,z uwagi swój rozmiar i łatwość stosowania jest relatywnie jednym
z najskuteczniejszych gadżetów samoobrony dla kobiet, pod warunkiem właściwego użycia (uwaga na wiatr i precyzyjne celowanie w twarz). Moją ulubioną wersją gazu, jest ta z dodatkiem trudno zmywalnej zielonej farby, skuteczne naznaczającej napastnika.
Gaz pieprzowy – klasyk w kobiecej torebce
🌶️ Gaz pieprzowy to podstawowy i skuteczny środek samoobrony.
✅ Wersje z barwnikiem UV
✅ Małe opakowania – mieszczą się w dłoni
✅ Użycie bez pozwolenia
Muszę jednak zaznaczyć, że jeśli chorujesz na astmę lub inną przewlekłą chorobę układu oddechowego, rozważ czy zamiast gazu pieprzowego bezpieczniejsze będzie użycie innego, równie skutecznego gadżetu samoobrony, na przykład paralizatora.
Paralizator – kiedy potrzebujesz mocniejszego wsparcia
⚡ Paralizator to wybór dla kobiet, które chcą czuć kontrolę – nawet w bezpośrednim kontakcie.
✅ Kompaktowy, dyskretny
✅ Bez zezwoleń
✅ Obezwładnia w kilka sekund
Bezpieczeństwo zaczyna się w głowie
Nie zawsze byłam ostrożna i z perspektywy czasu zastanawiam się jakim cudem udało mi się uniknąć większych problemów biorąc pod uwagę wszystkie przypadki, których doświadczyłam. Jako młoda kobieta po zmroku do domu zwykle wracałam komunikacją miejską a czasem pieszo. Próba wciągnięcia do samochodu, narkoman ze strzykawką czy grupka chłopaków z nożem goniących mnie od przystanku tramwajowego do domu to tylko kilka z przygód, które mnie spotkały. O ile z każdej sytuacji wyszłam bez szwanku, o tyle przyczyniło się to mocno do rozwoju nerwicy lękowej, z którą borykam się całe życie. Czy można było tego uniknąć? Ktoś może powiedzieć „trzeba było nie chodzić po zmroku” albo „trzeba było wracać taksówką”. Czy jest jednak realne, aby w naszej strefie geograficznej w grudniu wracać z pracy unikając przemieszczania się po zmroku o ile nie jeździ się samochodem? Po kolejnej takiej przygodzie na ulicy zaopatrzyłam się wtedy w gaz pieprzowy i od tego czasu jest on stałym elementem wyposażenia mojej torebki.
Co powiedziałabym teraz młodszej wersji siebie?
Nie da się przewidzieć wszystkiego, ale można mieć wybór, gdy coś się dzieje. Bezpieczeństwo to kwestia świadomościi wypracowania odpowiednich nawyków. Poniżej kilka propozycji do rozważenia:
- Ćwicz sytuacje w głowie. Nie mam na myśli paranoicznego tworzenia czarnych scenariuszy, jednak jako ludzie mamy określone typy reakcji na zagrożenie (atak, ucieczka, zamrożenie, poddanie się). Czy wiesz, którym typem jesteś? A może to zależy od sytuacji i skali zagrożenia?
- Jeśli idziesz po zmroku, rozglądaj się po otoczeniu. Nie chodzi tutaj o nerwowe oglądanie się przez ramię, tylko o świadomą obecność tu i teraz. Nie noś słuchawek ani nie patrz non stop w telefon. Słuchanie otoczenia to też element uważności, w sytuacji ograniczonego oświetlenia, czasem może nawet ważniejszy niż rozglądanie się.
- Unikaj skrótów i ciemnych uliczek, szczególnie jeśli nie znasz terenu. Udostępnij swoją lokalizację lub bądź w kontakcie z bliskimi.
- W miarę możliwości dostosuj buty do sytuacji. O ile poczęstowanie obcasem napastnika bywa skuteczne, o tyle już bieg boso po chodniku w parą szpilek w ręku może skończyć się co najmniej pokaleczonymi stopami.
- Rozejrzyj się, czy ktoś nie idzie przypadkiem w tę samą stronę co ty. Możesz delikatnie zbliżyć się do tej osoby, obecność świadka raczej zrewiduje zamiary potencjalnego napastnika.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, zaopatrz się w zestaw bezpieczeństwa, taki z którym będziesz czuła się komfortowo. Gaz i brelok alarmowy to zestaw podstawowy. W zależności od potrzeb, rozważ dołożenie do zestawu małej latarki EDC. Sprawdzi się na przykład podczas wieczornego spaceru
z psem w parku. Jeśli nie obawiasz się bliskiego kontaktu z napastnikiem, polecam dodanie do zestawu (albo wymiennie z innymi gadżetami do samoobrony damskiej) paralizatora z latarką. Do zestawu podstawowego nie polecam natomiast pałki teleskopowej. Pomijając konieczność wcześniejszego treningu, jest ona zwyczajnie ciężka i nieporęczna, a jeśli cierpisz na choroby stawów dłoni jej uruchomienie może spowodować ból.
Nie mam złudzeń, że kilka gadżetów samoobrony w torebce sprawi, że nagle ulice staną się bezpieczne alboże zmieni się postrzeganie kobiet jako potencjalnie łatwego celu. Mam natomiast pewność, że te gadżety i wypracowane nawyki zmieniają moją pozycję w sytuacji, w której liczą się sekundy na podejście decyzji. Zamiast liczyć na łut szczęścia, tak jak kiedyś, wybieram przygotowanie. Twierdzenie, że „mnie to na pewno nie spotka” jest oszukiwaniem samej siebie, dlatego wolę być przygotowana – na wszelki wypadek. Bezpieczeństwo to nie obsesja ani przesadna ostrożność, tylko świadomość, że świat jest nieprzewidywalny. A skoro nie mamy wpływu na zachowanie innych, musimy zadbać o to by nie wpływało ono negatywnie na nasze życie.
TL;DR ?